Kot bohaterem przysłów

image

Przysłowia tak jak literatura są cechą charakterystyczną danego narodu. Od utrwalonej pisemnie literatury różni je ich ustny charakter przekazywania z pokolenia na pokolenie, ale zazwyczaj pierwsza wzmianka o danym przysłowiu to moment, kiedy pewien pisarz postanawia posłużyć się nim w swoim dziele. Analizując genezę przysłów można zauważyć podobieństwa lub różnice kulturowe. Moim zdaniem analiza przysłów daje dużo frajdy i satysfakcji. W tym rozdziale będę skupiać się na pokazywaniu różnic i podobieństw francusko- polskich. Czasami będę musiała jednak odwołać się do innych kultur, aby dotrzeć do sedna.

Pierwsza część mojej analizy przysłów będzie poświęcona zgodnie z nazwą strony kotom- nie może być inaczej, tradycji musi stać się zadość.

1. La nuit tous les chats sont gris…..a w wersji polskiej: Nocą wszystkie koty są czarne. Wszystko się w sumie zgadza oprócz koloru. Dla nas Polaków są czarne a dla Francuzów są „gris” czyli szare. Nie należy się w tej różnicy doszukiwać historii, że Francuzi widzą kolory inaczej niż my. Tutaj główny element to rym czyli jedna z charakterystycznych jednak nie obowiązkowych cech przysłowia.

2. Les chiens ne font pas les chats czyli w połączeniu z “historycznym” wrogiem kota - psem. W wersji polskiej jako odpowiednik dałabym : Niedaleko pada jabłko od jabłoni lub Jaki ojciec taki syn. W tym przypadku dlaczego akurat porównanie kotów i psów zastosowali Francuzi wynika z antagonizmów pomiędzy wspomnianymi. Są kultury, gdzie podobne porównanie zachodzi pomiędzy słoniem i myszą czy też krukiem i sroką. W tym konkretnym francuskim przysłowiu francuskim można zaobserwować taką cechę gatunkową jak alegoria. Odnosi się ono do konkretnej sytuacji życiowej a tak naprawdę mówi o ogóle.

3. Quand le chat n’est pas là, les souris dansent i praktycznie identyczna wersja polska- Gdy nie ma kota to myszy harcują. To przysłowie pochodzi z czasów gdy praktycznie wszystkie domostwa (nawet te królewskie) borykały się z tematem myszy szczególnie w okresie jesienno- zimowym. Wtedy najlepszą metodą pozbycia się tych szkodników był kot. To przysłowie to dowód na to, że tego typu powiedzenia „żyją” tysiące lat i potrafią występować w tej samej wersji w różnych kulturach. Różnica jest w Chinach – tam nieobecność tygrysów sprawia, że małpy stają się królami.

4. Chat échaudé craint l’eau froide i rodzimie: Kto się na gorącym sparzył, ten na zimnie dmucha znane częściej w wersji „dmuchać na zimne”. Wzmianka literacka o tym francuskim przysłowiu pojawiła się po raz pierwszy w XIII wieku w Roman de Renart, ale w wersji l’échaudé craint l’eau froide. Ten pisany ośmiozgłoskowcem zbiór opowiadań z alegoriami zwierząt doczekał się także swoich adaptacji filmowych. Niektórzy powiedzą: gorąca czy zimna, woda nigdy nie jest ulubionym żywiołem kota i taka jest mniej więcej geneza dodania to tego przysłowia słówka „chat”. Dorzucono po prostu zwierzę, które ogólnie nie jest miłośnikiem wody.

5. À bon chat, bon rat czyli trafił swój na swego. Trzeba pamiętać, że zawsze możemy trafić na wroga równego nam siłą fizyczną czy też siłą intelektu czyli ku przestrodze……. Francuskie porównanie nawiązuje do wyrównanych walk, które stawały się udziałem kotów oczekujących łatwych zdobyczy.